Design a site like this with WordPress.com
Get started

BEZ tego nie wyjedziesz

Bez smarowania nie pojedziesz!

Podstawowa zasada, o której każdy powinien pamiętać. Prawidłowe czyszczenie oraz konserwacja łańcucha i linek w motocyklu potrafi znacznie wydłużyć ich żywotność. W teorii łańcuch powinien być smarowany co 300-400 km bądź po każdej jeździe w deszczu, jednak w rzeczywistości zależy to od drogi jaką się poruszamy. W przypadku motocykli cross lub enduro zwykle smarowanie odbywa się po każdej wyprawie w teren, bo i tak wcześniej należy umyć motocykl. Wykorzystać tutaj możemy smar w spray lub tradycyjny – „w pędzelku”. Dla tych leniwych polecam automatyczną olejarkę łańcucha np. Scootoiler. 

Oprócz łańcucha warto zadbać o wszelkie linki stalowe (np. ssanie, rolgaz, sprzęgło, linki hamulcowe) w naszym motocyklu. Smarowanie linek nie sprawi problemu jeśli masz pod ręką specjalny przyrząd, który zakładamy na końcówkę pancerza i zaciskamy specjalną śrubą. Jak go znaleźć? Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarce hasło „przyrząd do smarowania linek motocyklowych” i pojawi się w proponowanych wynikach. Po zamontowaniu urządzenia, w widoczny otwór wkładamy końcówkę aplikatora oleju lub smaru i powoli wciskamy przycisk. Już po kilku sekundach linka będzie nasmarowana. 

Jeśli jednak nie masz pod ręką takich gadżetów, wykorzystaj lejek. Włóż linkę od jego spodu, uszczelnij połączenie np. taśmą izolacyjną. Wlej do lejka smar do linek i zostaw na noc. Pamiętaj, by lejek był podwieszony. Warto także podłożyć coś pod drugi koniec pancerza, aby nie zabrudzić podłogi. 

Prawidłowy naciąg łańcucha 

Źle naciągnięty łańcuch stanowi poważne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa a nawet życia. 

Aby sprawdzić naciąg, postaw najpierw motocykl na stopce centralnej lub na stojaku tylnego koła.Następnie na połowie długości łańcucha (między tylną a przednią zębatką) zmierz naciąg podnosząc łańcuch palcem. Każdy motocykl ma odpowiednio określony luz łańcucha wyznaczony przez producenta – zazwyczaj jest to około 2,5 cm – 3 cm.

Wymiana oleju i filtrów 

Priorytetowa czynność serwisowa motocykla. Wiele osób powierza ją mechanikom, a łatwo możemy ją wykonać w naszych garażach. 

Producenci w zależności od typu motocykla zalecają wymianę oleju co 6 000 lub czasem 12 000 kilometrów. Książka serwisowa powinna to sprecyzować.  

Część motocyklistów wymienia olej, odstawiając maszynę na zimę do garażu. Argumentują to tym, że zużyty olej silnikowy zawiera np. resztki paliwa czy złogi, które osiadają na tłokach i mogą powodować problemy z kompresją. Z kolei druga szkoła mówi o tym, aby wymieniać olej na początku sezonu. Jeżeli motocykl stoi w pomieszczeniu, w którym występują wahania temperatury, dochodzi do skraplania pary wodnej na zimnych elementach silnika. To zaś powoduje rozrzedzenie oleju, a  tym samym utratę jego właściwości. 

Pamiętaj o doborze odpowiedniego oleju do rodzaju naszego motocykla. Warto skonsultować rodzaj kupowanego oleju ze sprzedawcą. Razem z wymianą oleju zaopatrz się w stosowny filtr. 

Poziom oleju w ogóle powinien być regularnie kontrolowany w trakcie sezonu. Jak to zrobić? Ustaw motocykl w pozycji pionowej i zerknij na okienko kontrolne w obudowie silnika – prawidłowy poziom znajduje się w połowie skali. W innych motocyklach poziom oleju sprawdza się na bagnecie – tutaj również prawidłowy poziom oleju znajduje się na środku wyznaczonej skali.  Przed sprawdzeniem poziomu oleju powinieneś rozgrzać motocykl. 

Wymiana filtra powietrza 

Nowy filtr zapewni nam dostarczenie do mieszanki powietrza oczyszczonego o wszelkie pyłki i inne nieczystości. Usprawni to pracę silnika oraz czasami znacznie poprawi spalanie maszyny. 

Zalecana wymiana w motocyklach szosowych to średnio co 10 000 km. W motocyklach offroadowych nawet co 500 km, a przy niesprzyjających warunkach nawet po każdej wyprawie w teren. 

Przed wymianą należy sprawdzić stan filtra, gdyż w wielu przypadkach (zwłaszcza w filtrach gąbkowych) wystarczy odpowiednie mycie. 

Zdejmij fotel lub zbiornik paliwa – tam najczęściej znajduje się filtr powietrza w postaci dużej gąbki, zwykle zakurzonej i zalepionej brudem. Ostrożnie wyjmij filtr z mocowania – tak, aby żaden brud nie dostał się do kolektora wlotowego. Następnie wymień filtr na nowy lub go wyczyść, o ile producent motocykla dopuszcza taką procedurę. W przypadku filtrów, których nie trzeba wymieniać na nowe, zwykle należy je nawilżyć specjalnym olejem. 

Wymiana świec zapłonowych 

Gdy nasz motocykl zaczyna „nierówno pracować” lub z trudem odpala, może to być oznaka zużycia świec zapłonowych. 

Wymiana ich jest prostą czynnością, czasami wymaga trochę gimnastyki przy demontażu airboxu czy owiewek, jednak każdy powinien sobie z tym poradzić. Zwróć przy tym uwagę na to, jakich świec potrzebujesz – ich dobór zależy od modelu motocykla. 

Jeżeli możesz sobie na to pozwolić, zalecam stosowanie irydowych świec zapłonowych. Ich żywotność jest dłuższa od standardowych świec, a wydobywana iskra powoduje dokładniejsze spalanie mieszanki. Osobiście uważam, że wymiana świec na irydowe doda nam tyle koni mechanicznych, ile każda dodatkowa szpanerska naklejka na naszej maszynie. 

Do wymiany świec zwykle potrzebny jest specjalny klucz. Należy również uważać z ich odkręcaniem i dokręcaniem – nie zależy nam przecież na kosztowym uszkodzeniu silnika. 

Poza wyżej wymienionymi pracami, na własną rękę możemy także wyrównać ciśnienie w oponach, wymienić niedziałające żarówki, jedną śrubą wyregulować obroty jałowe lub kilka innych nieco bardziej skomplikowanych rzeczy, jak np. wymiana klocków hamulcowych i odpowietrzanie układu. Wszystko zależy od twojego zaangażowania, cierpliwości oraz umiejętności. 

Przy każdym ruchu należy pamiętać, aby stosować się do zaleceń producenta, używać produktów dedykowanych naszej maszynie oraz nie pominąć regularności wykonywania prac serwisowych. 

OSTRE hamowanie

Michał Demuczk, Demuczk Motocykle: – Najczęściej popełnianym błędem w przypadku układów hamulcowych w offroadówkach jest nie rozbieranie zacisków. W przypadku amatorskiego użytku, wyłącznie przy ładnej pogodzie, gdy klocki hamulcowe zużywają się powoli może minąć więcej niż sezon, zanim te zakwalifikują się do wymiany. W takich przypadkach lubią zapiec się szpilki w zaciskach, brudne tłoczki trzymają klocki przy tarczy. Warto też wymieniać takie drobiazgi jak szpilki, zaślepki i zawleczki, jeśli tylko wykazują oznaki większego zużycia. Nie są to drogie elementy, a w sytuacji awaryjnej nie będziecie musieli przerywać wyjazdu z powodu np. urwanego gwintu.

W przypadku hamulców warto też przyjrzeć się tarczom hamulcowym. Te przednie lubią się giąć, te tylne szybko się zużywają. W szczególnych przypadkach, np. podczas jazdy w błocie klocki hamulcowe potrafią się zużywać błyskawicznie i jeśli zabraknie kontroli może okazać się, że uszkodzeniu ulegnie tarcza hamulcowa. Pocieszeniem może być fakt, ze tarcze do motocykli offroadowych generalnie rzecz biorąc są tanie i nie ma większego kłopotu z ich wymianą. Ruszając się jednak dalej w teren lub na wielodniowe wyprawy, warto mieć zapasowy komplet ze sobą.

podstawy

Dziś chcielibyśmy poświęcić nieco uwagi serwisowaniu motocykli offroadowych. Temat ich właściwej obsługi jest doskonale znany i chyba nie wymaga specjalnego zgłębiania. My tym razem postaramy się zwrócić uwagę na najczęstsze zaniedbania serwisowe oraz ich konsekwencje. Poniższy materiał można wykorzystać jako szybką check-listę przy dłubaniu w zimowym i sezonowym dłubaniu w ukochanym rumaku. Ma nadzieję że będzie praktycznym przewodnikiem dla osób rozgladających się za używaną offrow, ale nie do końca wiedzących na co zwrócić przy zakupie uwagę.

Kurz, woda, wibracje, ogromne obciążenia…

W takich właśnie warunkach pracuje wiele kluczowych komponentów motocykla offroadowego. Przygotowując maszynę do sezonu, lub oglądając używaną sztukę warto zwrócić uwagę na kilka miejsc.

Dobrym przykładem są szprychy, które często mają tendencję do luzowania się. Nie wynika ona wyłącznie z odkręcania się nypli, ale z wyrabiania się połączenia nypla z obręczą. Brak zainteresowania właściciela stanem szprych doprowadzić może do sytuacji, w której mamy luźne szprychy i zapieczone na nich nyple. Stąd już tylko krok do pękania szprych i krzywienia obręczy. Rozwiązanie tego problemu często wymaga zastosowania odrdzewiacza i dania mu sporo czasu, na zadziałanie.

W maszynach offroadowych błyskawicznie zużywają się łożyska. Zarówno te w kołach, główce ramy, jak również w układach dźwigniowych. W przypadku często jeżdżącego motocykla ich trwałość należy ocenić na jeden sezon.

Z uwagi na ciągłe wibracje w terenówkach mogą poluzować się śruby i to w praktycznie wszystkich punktach konstrukcji. W Huskach lubiły się swego czasu luzować śruby mocujące np. zębatkę napędową do piasty. Niektóre modele KTMa wyrobiły sobie opinię „rozkręcających się”. W takich sytuacjach pomóc może częsta i staranna inspekcja oraz klej do gwintów.

– Praktyka pokazuje że kilka sezonów w terenie, ciągłe wywrotki mogą rzutować na stan podzespołów które niekoniecznie uważamy za podatne na awarie lub uszkodzenia. Dobrym przykładem jest kierownica, która potrafi… pęknąć. Urwać potrafią się linki gazu i sprzęgła. W przypadku starszych motocykli, ruszając się gdzieś dalej od domu, warto zabrać ze sobą komplet zapasowych linek. Pękają i krzywią się ramy pomocnicze (subframe) oraz układy wydechopwe. Życie uczy, że często przy oględzinach motocykla nie zwracamy na te miejsca wiele uwagi, ale usterki potrafią być tutaj bardzo dokuczliwe

Plusy dodatnie i plusy ujemne

Instalacja elektryczna w motocyklach offroadowych jest generalnie rzecz biorąc prosta i raczej niezawodna. Największym problemem jest tutaj, jak już wcześniej wspomnieliśmy, przecieranie się przewodów elektrycznych na skutek ciągłych wibracji i będące ich konsekwencją zwarcia. Przy zimowym przeglądzie warto przyjrzeć się uważnie instalacji zapłonowej, szczególnie przewodom wysokiego napięcia i fajkom.  Wiszące luźno przewody w terenie bardzo łatwo urwać, kostki i łącza podatne są na zamoczenie. Chwila pracy z taśmą izolacyjną, opaskami zaciskowymi i chemią do konserwacji łącz elektrycznych potrafić zdziałać cuda i zabezpieczyć motocykl przed nieplanowanym postojem w środku strumienia…

Introduce Yourself (Example Post)

This is an example post, originally published as part of Blogging University. Enroll in one of our ten programs, and start your blog right.

You’re going to publish a post today. Don’t worry about how your blog looks. Don’t worry if you haven’t given it a name yet, or you’re feeling overwhelmed. Just click the “New Post” button, and tell us why you’re here.

Why do this?

  • Because it gives new readers context. What are you about? Why should they read your blog?
  • Because it will help you focus you own ideas about your blog and what you’d like to do with it.

The post can be short or long, a personal intro to your life or a bloggy mission statement, a manifesto for the future or a simple outline of your the types of things you hope to publish.

To help you get started, here are a few questions:

  • Why are you blogging publicly, rather than keeping a personal journal?
  • What topics do you think you’ll write about?
  • Who would you love to connect with via your blog?
  • If you blog successfully throughout the next year, what would you hope to have accomplished?

You’re not locked into any of this; one of the wonderful things about blogs is how they constantly evolve as we learn, grow, and interact with one another — but it’s good to know where and why you started, and articulating your goals may just give you a few other post ideas.

Can’t think how to get started? Just write the first thing that pops into your head. Anne Lamott, author of a book on writing we love, says that you need to give yourself permission to write a “crappy first draft”. Anne makes a great point — just start writing, and worry about editing it later.

When you’re ready to publish, give your post three to five tags that describe your blog’s focus — writing, photography, fiction, parenting, food, cars, movies, sports, whatever. These tags will help others who care about your topics find you in the Reader. Make sure one of the tags is “zerotohero,” so other new bloggers can find you, too.